Podobnie jak w horoskopie
Thomas International - w parę minut wiesz, kim jesteś

Rzeczpospolita - 11.07.01 Nr 160

Zwolennicy metody Thomas International twierdzą, że dzięki niej bezstresowo i szybko można się dowiedzieć, jak poradzimy sobie w sytuacjach kryzysowych, a jak działamy w sprzyjających okolicznościach, a także, czy praca, którą wykonujemy, jest dla nas odpowiednia. Jednak profesjonalni psychologowie mają do tej metody wiele zastrzeżeń - przede wszystkim uważają ją za bardzo powierzchowną.

Psychologowie uważają, że nie można traktować poważnie badania predyspozycji zawodowych czy wręcz cech osobowościowych kandydatów do pracy, które trwa kilka minut. Metoda ta nie podoba im się pewnie i dlatego, że komputer i prosty program informatyczny mają w niej wyręczyć specjalistów.

Zwolennicy metody Thomas International przekonują z kolei, że została ona przecież stworzona i przez lata modyfikowana przez kilkudziesięciu psychologów. Udało im się przekonać do niej w Polsce wiele osób. Metodę tę wykorzystywały już u nas banki, firmy ubezpieczeniowe, hotele, TP SA, Poczta Polska, PKN Orlen, MON i MSZ, Urząd Służby Publicznej. Z narzędzia tego korzystają również firmy rekrutacyjne, np. Take It i SMG/KRC. Ma więc ono szerokie zastosowanie w codziennej praktyce zarządzania zasobami ludzkimi w organizacjach.

Metody, które w prosty i przyjemny sposób określają predyspozycje pracowników i kandydatów do pracy, cieszą się powodzeniem nie tylko u nas. Test o nazwie "Predictive index" zyskuje sporo zwolenników we Francji. Przypomina w dużej mierze metodę Thomasa, która także została skonstruowana na potrzeby amerykańskiego wojska z myślą o powracających z wojny koreańskiej żołnierzy. Wiele tysięcy młodych Amerykanów sprawdzono wtedy pod względem ich predyspozycji psychologicznych i zaproponowano ścieżkę rozwoju zawodowego.

Metoda ta opiera się na przekonaniu, że pracownik, który ma braki w kwalifikacjach czy umiejętnościach zawodowych, ale lubi swoją pracę, szybko nadrobi zaległości. Jeśli zaś emocjonalnie mu ona nie odpowiada, nie będzie osiągał dobrych wyników.

Badany w ankiecie zaznacza cechy najbardziej odpowiadające jego wyobrażeniu o sobie i najbardziej mu nie odpowiadające. Na przykład, wśród przymiotników: dzielny, inspirujący, spokojny, nieśmiały trzeba zaznaczyć dwa - najbardziej i najmniej do nas pasujący. Inne zestawy to m.in.: ujmujący, życzliwy, zrezygnowany, o silnym charakterze albo: żądny przygód, wnikliwy, serdeczny, umiarkowany. Są 24 takie kombinacje. Na zastanowienie się jest pięć-osiem minut. Liczy się pierwszy odruch.

Sceptycy zauważają, że zależnie od chwilowego nastroju, mniej lub bardziej udanego dnia nasze wyobrażenie o nas samych może być zupełnie różne. - To nie jest metoda, by rozwiązywać problemy, z jakimi boryka się psychologia kliniczna - bronią się jednak w firmie SMG Thomas International. - Pokazuje tylko dominujące i mniej dominujące cechy osoby.

Wyniki ankiety odczytuje program komputerowy, który graficznie przedstawia trzy interpretacje. Pierwsza dotyczy naturalnych predyspozycji badanego, druga - jego obecnej sytuacji zawodowej, a trzecia - jak zachowuje się on w sytuacjach kryzysowych. Następnie przeszkolony konsultant objaśnia wyniki ankiety i decyduje, czy predyspozycje badanego odpowiadają pożądanym na określonym stanowisku. Stwierdza, u kogo dominuje np. sumienność i systematyczność, a kto stawia na kreatywność. G. RA.

Powrót do tytułów
Graphic